Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Migranci w Polsce
YAVP.PL 07 marca 2018

"Migracja 2017 roku to nie ucieczka od wojny, ale ucieczka z kraju" - ekspert.

Skomentuj
Fala migracji w 2017 roku różni się od poprzednich. Ludzie, którzy opuszczają kraj, zakładają, że już nie wrócą na Ukrainę.
O tym opowiedział politolog, dyrektor grupy ekspertów-analitycznych „Nowa Ukraina” Andrei Ermolaev, w rozmowie z czasopismem „Kraina” - informuje Gazeta.ua.

„W 2017 roku wszyscy eksperci, socjologowie, statystycy zaczęli mówić o nowej fali migracji. Ta migracja posiada jedną  ważną cechę. W odróżnieniu od wcześniejszych migracji zarobkowych, biznes-migracji oraz zwykłej zmiany miejsca zamieszkania, które wiązały się z przejściowymi okolicznościami: utratą pracy, poszukiwaniem większego dochodu. Migracja  2017 roku - nie jest ucieczką od wojny, ale ucieczką z kraju, w którym nic się nie zmienia. Ta fala migracyjna ma pewną cechę. Osoby młode, tak samo jak osoby starsze już nie wiążą swojej przyszłości z krajem. Poprzednie wyjazdy oraz pobyt były postrzegane jako tymczasowe: pojechać - zarobić, przetrwać, przeczekać. Natomiast bardzo niepokojąca jest specyfika nowej fali migracji zarobkowej: ludzie szukają miejsca pracy i zamieszkania z myślą, że najprawdopodobniej nie wrócą do kraju. Całe rodziny wyjeżdżają. Mamy dobry kraj, ludzie też są dobrzy, ale nie da się żyć "- mówi Andrei Ermolaev.
Zdaniem eksperta trudno zbudować silny kraj, jeśli ambitni ludzie szukają lepszego życia za granicą, a w kraju zostają mało ambitni.

„Ci, którzy wyjeżdżają w poszukiwaniu dostatku, jeszcze nie porzucili idei bycia klasą średnią. Obecna proletaryzacja zadowoli tych, którzy zostają i którzy "nie potrzebują więcej, chodzą do pracy i to wszystko", którym rząd przyzna dotację i tego im wystarczy. Z  podobnego społeczeństwa nie da się stworzyć silnego, ambitnego kraju. Jeśli wszyscy są zadowoleni z tego poziomu, a odważni, aktywni, ci, którzy nie pogodzili się, szukają normalnego życia, być może dla państwa ważniejsze byłoby, aby ci, którzy mają ambicje i pragnienia, realizowali się i pracowali w swoim kraju"- podsumował politolog.

Wywiad z Andrieiem Ermolaevem można przeczytać w czasopismie "Kraina" od 1 lutego.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych